Kosmiczne kadry

Czy nam się to podoba, czy nie, rozpoczęliśmy nową erę w rozwoju ludzkiej cywilizacji – erę robotów. Postępu technicznego, jaki dokonuje się na naszych oczach wielu z nas jeszcze tak naprawdę nie rozumie, wielu nawet nie dostrzega. A jednak są takie obszary, w których praktyczne zastosowania automatów i robotów, czy chociażby sztucznej inteligencji, całkowicie zmienią nasz świat, sposób w jaki funkcjonujemy zarówno jako jednostki, lokalne społeczności, czy jako ludzkość w skali globalnej.

DSC_3230

Przypuszczam, że niewiele jest osób, które nie potrafiłyby powiedzieć kto to jest R2-D2 czy C-3PO. Te sympatyczne roboty o antropomorficznych cechach są oczywiście pewnego rodzaju naukowo-technicznym zabiegiem przygotowanym na potrzeby kultowego filmu z gatunku science-fiction „Gwiezdne wojny” (org: „Star Wars”) 1. Z podobnymi, bardziej lub mniej rozpoznawalnymi mechaniczno-elektronicznymi bohaterami wciąż spotykamy się też w innych filmach oraz literaturze.

Kosmos (w naszym ludzkim rozumieniu) jest już bardzo sędziwym staruszkiem – według różnych teorii, dotyczących jego powstania i ekspansji, ma co najmniej kilkanaście miliardów lat. W swojej wielkości, stworzył jednak warunki, aby na jednej z mikroskopijnych planet, krążącej wokół bardzo małej gwiazdy gdzieś na uboczu niewielkiej galaktyki, powstało życie, a nawet gatunek na tyle inteligentny, że podjął wyzwanie zbadania złożoności budowy wszechświata, zjawisk i praw nim rządzących.

Postęp wielu dziedzin nauki i rozwój techniki umożliwiają budowanie coraz to doskonalszych urządzeń, które pozwalają nam dokonywać kolejnych odkryć, penetrować i poznawać najdalsze (dostępne nam dzisiaj) zakątki przestrzeni kosmicznej. Lawinowo rośnie liczba doniesień o odkryciach nowych planet, krążących wokół stosunkowo niedalekich gwiazd w naszej galaktyce. Rozbudzają się nadzieje na odkrycie życia, a nawet innych cywilizacji kosmicznych. Czy drzemie w nas chęć potwierdzenia swojej wielkości i doskonałości, czy może mamy jako cywilizacja jakiś kompleks małości i kruchości wobec rzeczywistej i tak naprawdę jeszcze nie odkrytej wielkości wszechświata?

Podobnie odnoszę wrażenie, że nie wystarczamy sami sobie. Chociaż wokół nas jest tylu innych ludzi, to ciągle dążymy do tego, aby stworzyć urządzenia, które staną się naszymi towarzyszami, a nawet przyjaciółmi – to wszelkiego rodzaju roboty, zarówno te zmechanizowane automaty, sztuczna inteligencja (ang. AI, Artificial Intelligence), czy wirtualna rzeczywistość (ang. VR, Virtual Reality). Co prawda podstawowym celem jest wyręczenie nas – gatunku słabego i niedostosowanego do ciężkich warunków – w różnych pracach i zadaniach, ale w dłuższej perspektywie staniemy wkrótce w obliczu koegzystencji człowieka z robotami i sztuczną inteligencją, być może funkcjonując w co najmniej jakiejś części w wykreowanym cyfrowym świecie.

Robotyka i sztuczna inteligencja to obszary technologiczne i biznesowe, które rozwijają się niezwykle dynamicznie. Są to jednak dziedziny stosunkowo młode, szczególnie w Polsce.

Wydawać by się mogło, że dla przyziemnych firm, które nie mają nic wspólnego z kosmosem takie techniki to „bujanie w gwiazdach”. Przyznam szczerze, że według mnie jest to myślenie wyjątkowo ograniczone, nie uwzględniające szerszej perspektywy i innowacyjnego podejścia do zagadnień, które dzięki inżynierom, specjalistom od technologii kosmicznych i robotycznych można rozwiązywać. Otóż, obserwując Polskie przedsiębiorstwa, obok nielicznych wyjątków, właściwie trudno dostrzec takie, które w jakiś sensowny sposób potrafią włączyć się w nurt innowacji technologicznych. Ciężko bowiem pozbyć się wrażenia, że większość z nich zatrzymała się na etapie produkowania tego, co znają, w oparciu o technologie, które znają, sprzedając na wewnętrznym i jako tako znanym sobie rynku.

A weźmy chociażby techniki satelitarne – to nie tylko łączność i nawigacja, z których właściwie wszyscy aktualnie korzystamy, nawet sobie nie zdając sprawy, jak skomplikowane technicznie elektroniczne urządzenia zostały wysłane na orbitę ziemską, nie mniej skomplikowanymi rakietami. Ale są to także satelity obserwacyjne, z których informacje znajdują zastosowanie praktycznie we wszystkich dziedzinach biznesu – urbanizacji i logistyce, rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo, budownictwo drogowe i kolejowe, energetykę, górnictwo, motoryzację itd.

Trzeba jednak zwrócić uwagę, że właśnie te wszystkie technologie nie powstają tak same z siebie. Jest to zasługa wielu osób, które swoją karierę zawodową związały z sektorem kosmicznym, robotycznym – specjalistów interdyscyplinarnego spojrzenia na wyzwania i szukanie rozwiązań. W większości są to osoby młode, albo nawet bardzo młode – często jeszcze studenci nowych kierunków na światowych uczelniach. Chociaż zdarzają się też osoby, które pomimo wieku zachowały młodzieńcze marzenia o podboju kosmosu i całkowicie są pochłonięte takimi tematami.

Kierunki ich pracy nie ograniczają się jednak tylko do tego, że marzą i z pasją szukają nowych mechanicznych zabawek, chociaż często tak to wygląda 2. Są to jednak pozory, bo roboty i automaty, przez nich budowane, a często oparte na innowacyjnych technologiach kosmicznych, powoli przestają być tylko „gadżetami” wzbogacającymi fantastyczną fabułę filmów i literatury, a stają się urządzeniami, pozwalającymi aktywnie rozwiązywać techniczne i technologiczne wyzwania, służące rozwojowi ziemskiej cywilizacji, także poprzez coraz głębszą eksplorację, a nawet (chociaż raczej dopiero w pewnej perspektywie) eksploatować przestrzeń kosmiczną.

Z przyjemnością spotykam takich ludzi między innymi przy okazji projektu ERC (European Rover Challenge) 3, w ramach którego odbywają się największe w Europie międzynarodowe zawody robotów marsjańskich. Widzę ich ogromny potencjał, kreatywność i chęć tworzenia nowatorskich rozwiązań, dążenie do zdobywania wykształcenia i doświadczeń, chociaż nie da się nie zauważyć, że osoby takie przy swojej pracy mają także wiele zabawy. Wkrótce Ci młodzi ludzie staną się doskonałymi specjalistami w swoich dziedzinach. Wraz z doświadczonymi ekspertami, nie tylko będą tworzyć nowe firmy, ale wręcz kreować nowe branże, a nawet całe sektory gospodarki światowej.

W szerszym kontekście posiadają również szereg kompetencji, cennych nie tylko ze względu na wiedzę i doświadczenie techniczne, ale obejmujące tzw. kompetencje miękkie, wynikające z pracy zespołowej, interdyscyplinarnego rozwiązywania złożonych problemów, otwartego spojrzenia na potrzeby i możliwości zaspokajania potrzeb społecznych i gospodarczych. Mają także swoisty potencjał oraz sposób myślenia, zaangażowanie i chęci podejmowania nowych wyzwań, co niewątpliwie wyróżnia ich na tle populacji.

To wszystko sprawia, że wkrótce trudno będzie znaleźć lepszych kandydatów na pracowników, jak właśnie ci przyszli inżynierowie, których można spotkać na zawodach takich jak np. ERC. I co ważniejsze, nie tylko firmy stricte techniczne mogą być zainteresowane takimi specjalistami. Czy znajdą oni dobre zatrudnienie oraz dostaną szansę dalszego rozwoju? Czy biznes dostrzeże w tym szansę także dla siebie? Czy będzie chciał partycypować w przyszłych karierach, wspierając innowacyjne myślenie i technologie? Być może, o ile zrozumie, że przyszłość tworzy się nie tylko tu i teraz, ale także w „odlotowych” wizjach rodem z science-fiction. W

 

1.Patrz: http://www.filmweb.pl/Gwiezdne.Wojny, dostęp 18.05.2018

2.Patrz: https://www.youtube.com/watch?v=8vIT2da6N_o, dostęp 18.05.2018

3.Patrz: http://www.roverchallenge.eu, dostęp 18.05.2018

 

Felieton ukazał się w Personel Plus 7(128)2018

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s